sobota, 13 lipca 2013

[3] coffee-kafes.blogspot.com

Tym razem zostałam zaproszona do Szarej Kawiarenki. Świeży blog z luźnymi przemyśleniami. Adres coffee-kafes czyli... kawa i klatka. Pomieszanie języków, tureckiego z angielskim, ale brzmienie ciekawe. W pewien pokrętny sposób adres koresponduje z tytułem, bo widzę wtedy szarą celę i więźnia raczącego się filiżanką kawy.

Aleksandro, muszę się przyznać, że zrobiłam drobne rozeznanie w temacie Twoich blogów, bo wspomniałaś w Szarej Kawiarence, że prowadzisz też inne. Jeden z opowiadaniem, drugi ze spisem blogów należących do fandomu Shaman King, od którego sama zaczynałaś. Dobra, czas wrócić do Szarej Kawiarenki.

Wita mnie wielka grafika. Napis "Somehow, someway" na tle kolorowych kwiatków i po lewej ciepnięta nazwa bloga. Kolorystyka ciepła, pastelowa, ale nie przesłodzona. Już pomijając kwestię rozdzielczości, bo tutaj pierwsze wrażenie może zależeć od niej, myślę, że grafika o wiele lepiej by się prezentowała jako klasyczny pasek na górze bloga. Tym bardziej, że teraz, chociaż kompozycja grafiki zdaje się układać jak trzeba, dwa puste miejsca na dole po lewej i na górze po prawej nie robią jej dobrze. Podnieś oczami wyobraźni napis i wykadruj obrazek z motylem do prostokąta. Wygląda lepiej, prawda?

Będę zarządzać nieruchomościami, teraz piszę bloga

Mniej więcej tak przedstawiasz się  w lakonicznym dziale "o mnie". Zachęcasz do dyskusji, nie tylko tam, ale też przy okazji każdej notki. Ponieważ nie widać u Ciebie rażących błędów czy niedoskonałości (te drobne, które znalazłam, zaraz wymienię), postanowiłam skupić się na zawartości merytorycznej.

Zanim jednak to zrobię, dwa słowa. Po pierwsze, w poście "Bo złym pisarzem jest... King! - emocje", opisując dzieje bohaterów tegoż pisarza, używasz słowa, które nie pasuje do reszty wpisu. Nie stronisz od języka potocznego, i nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że się tego trzymasz. Nie wszystkie archaizmy dobrze wyglądają w takim towarzystwie. Pisząc, że czytając książkę nie poznałaś "miana" policjanta, którego w następnym zdaniu nazywasz gliną, sprawiasz, że określenie "miano" zgrzyta.

Zdaję sobie sprawę, że forma felietonu aż się prosi o dużą ilość pytań retorycznych, albo takich, na jakie autor sam sobie odpowiada. Jednak natężenie pytań na ilość zdań, jaką prezentujesz u siebie, jest przesadzona. Spróbuj ograniczyć ich ilość, a poprawisz czytelność postów.

Ostatnia rzecz, do jakiej mogę się tu przyczepić, to brak przecinka w "ni z gruszki ni z pietruszki". Kiedy powtarzasz ten sam spójnik w zdaniu, przed następnym wstawiasz przecinek.

Przy okazji, drobna sugestia. Akapity w tekście na stronie internetowej nie rażą jakoś specjalnie, wydaje mi się jednak, że pochodzą z tradycji słowa pisanego na papierze, i tam powinny pozostać. W internecie zastępuje je dzielenie tekstu enterami (czyli tam gdzie powinien być akapit - enter). Ponieważ nie jesteś w stanie ogarnąć wzrokiem całego tekstu od razu, tekst bez przerw, a tylko z akapitami, zlewa się w jeden nieprzyjazny oku blok. U Ciebie nie jest to tak bardzo widoczne, bo wpisy masz krótkie.

Z tymi akapitami i przerwami jest trochę jak z pismem bezszeryfowym i szeryfowym. To pierwsze świetnie prezentuje się na wyświetlaczu, to drugie na papierze, bo szeryfy tworzą linię tekstu. Ty pismo szeryfowe używasz tylko w menu i tam może sobie być, bo ma funkcję ozdobną. Dobrze jednak, że w głównej treści bloga zdecydowałaś się na czcionkę bezszeryfową.

Co zrobić z zakochanym wampirem i wredną małpą

Post: "Mało ambitnie?!"
Ciekawe jest Twoje podejście do fanficków. Wprawka do prawdziwego pisarstwa? Dla mnie to raczej pójście na łatwiznę i, jak sama zauważyłaś, narażanie się na zabawne uwagi od fanów, którzy inaczej wyobrażają sobie ścieżkę rozwoju swojej ukochanej postaci. Jeżeli jednak pisanie o bohaterach Shaman King było dobrym ćwiczeniem, tym lepiej dla Ciebie. Nie widzę jednak powodu, dla którego bycie oryginalnym w fantastyce miało by być "impossible". Tego Ci też życzę w prowadzeniu opowiadania o kochankach - czarownicy i wampirze. Bo z podejściem "impossible" faktycznie nic dobrego z tego nie wyniknie.

Post: "Czytniki"
No proszę, w przemyśleniach zaplątał się wątek techniczny. Tak się składa, że jestem żywo zainteresowana tematem czytników, bo niedawno sama stanęłam przed wyborem jednego z nich. Szkoda tylko, że w tytule nie wprowadziłaś więcej słów kluczowych - np. "Czytniki: Google Reader znika, Bloglovin przejmuje pałeczkę". To nie tylko ułatwiłoby znalezienie Twojego posta wyszukiwarkom (zasady SEO, czyli pozycjonowania w internecie), ale też od razu wiedziałabym, jako czytelnik, o jakiego rodzaju czytniki chodzi. Recenzja jest dobra, bo jasno przedstawia zalety i wady narzędzi, jakich spróbowałaś. Brakuje mi tu jednak większego wachlarza przetestowanych produktów. Pamiętaj, że do tego typu postów warto zrobić dogłębne rozeznanie - tekst wiele na tym zyska.

Post: "Wyznanie winy"
Niestety ten post, na tle pozostałych, wypada bardzo dziecinnie. Tupiesz nóżką, bo jakieś wredne blogowe stworzenia kasują Twoje komentarze, w których poprawiasz im orty. Z Twojego "wyznania" nie wynika wcale, że chcesz im pomóc. Obawiam się, że granica między "konstruktywną krytyką" i "hejtowaniem" leży właśnie w intencji. To, że niektórzy nie przyjmują jakiejkolwiek krytyki, to jeszcze co innego. Jeśli jednak namiętnie kogoś poprawiasz, bo chcesz go zgnoić, to zupełnie co innego, niż gdy robisz to, by pomóc mu w rozwoju.

Post: "Ona jest zła. Rzucam ją!"
Ci, którzy przeczytają ten wpis, będą wiedzieć, że chodzi o wenę, którą przyrównujesz do wrednej małpy. Tytuł fajny, bo przyciąga wzrok. Powiem szczerze, że mam zupełnie inną definicję rzemieślnika i artysty. Pisanie, którym pokonuje się własną słabość, faktycznie można zaliczyć do rzemiosła. Pytanie jednak, czy w takim razie artysta jest artystą tylko w krótkim momencie natchnienia? Dobry temat na dyskusję, choć prawdopodobnie bez jednej odpowiedzi.

Społecznościowe dyrdymały

Zauważyłam, że postarałaś się o wysuwane menu z wtyczkami mediów społecznościowych. To dobrze, o ile się nimi zajmiesz. Facebookowy fanpage świeci pustkami i ma czterech fanów, na Twitterze są może trzy wpisy. Jeśli nie masz czasu, albo Ci się nie chce, po prostu odpuść, bo takie pustki robią Ci antyreklamę. A jeżeli Ci się chce, to polecam połączyć Facebooka z Twitterem, dzięki czemu wpisując posty na Facebooku, automatycznie będziesz aktualizować Twittera. Przyda Ci się popracować nad popularnością bloga w mediach społecznościowych, jeśli oczekujesz zagorzałych dyskusji. Zadawanie pytań na Facebooku zawsze jest dobrym pomysłem na zwiększenie ruchu.

Podsumowanie

Twój blog z przemyśleniami jest dobry. Dla urozmaicenia polecam Ci zaangażować się w blogową wymianę listów i komentarze do aktualnych wydarzeń. Chociaż jest pisany poprawnie, a ujęcie tematów zachęca do dyskusji, to muszę przyznać, że nie znalazłam tam nic, na co zareagowałabym "O w mordę, faktycznie!", a tego spodziewałabym się po kąciku z przemyśleniami. Plus na zachętę... i za Pusheena.

Ocena: 4+

Myśl dalej - na zdrowie,
Że Pała Mała

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz